Światło ostrego zachodzącego słońca, przechodzące przez wpół zamknięte żaluzje oświetla modelkę tworząc atmosferę jak ze starego filmu. Fajnie trafić na takie światło i mądrze je wykorzystać. Ale znając prawo Murphiego jeśli pojawimy się w tym samym miejscu o tej samej porze dnia to właśnie będzie pochmurno albo właściciel lokalu zastąpi żaluzje zasłoną w kapuchy. I co? Wpadamy w panikę bo klient zażyczył sobie właśnie takiego zdjęcia? Nie, zawsze jak w starym dowcipie mamy co najmniej 2 wyjścia. Możemy w studio zbudować scenę z oknem z żaluzjami całą baterię świateł jaką mamy umieścić za oknem i uzyskamy pożądany efekt. Wyjście profesjonalne a co za tym idzie drogie.
Drugim wyjściem jest zastosowanie odpowiedniego gobo. I tu dochodzimy do tematu „Co to to gobo i z czym się je”. Najprościej ujmując gobo to element, który przesłania nam światło. Do gobo zaliczamy zarówno zastawki np typu Vflat jak i efektowe dyfuzory.
I znów mamy 2 wyjścia. Są bardzo fajne nasadki spotowe na lampy z możliwością mocowania firmowych masek gobo, mają tylko 2 wady nie ma możliwości robienia własnych masek i są dość drogie. Drugie rozwiązanie to własnoręcznie wykonane gobo. Wystarczy kawałek nieprzezroczystego materiału np. tektury. Wycinamy z niego odpowiedni kształt i umieszczamy na drodze światła. W poniższym przykładzie zastosowaliśmy 1 lampę 600WS z założonym snootem (strumienica) i kartonowe gobo w kształcie koła o średnicy około 20 cm z wyciętym żeberkowaniem. Lampa umieszczona od modelki około 3 metrów, gobo około 1 metra od lampy.



W zdjęciu poniżej to samo gobo obrócone o 90′ dały równie ciekawy efekt



 

Innym zastosowaniem gobo jest budowanie przestrzeni w zdjęciach we wnętrzach. Częstym problemem w zdjęciach modelki we wnętrzu jest to że światło zastane jest zbyt słabe lub kapryśne – pojawia się zazwyczaj wtedy kiedy już znudzeni czekaniem zwijamy sprzęt. Natomiast uzyskanie sztucznego światła które skutecznie i ładnie udaje światło zastane zazwyczaj duże koszty. I tu znowu z pomocą przychodzi nam kawałem kartonu z którego zrobiliśmy gobo. Na poniższej sesji po ustawieniu klasycznego oświetlenia – lampa z oktą jako światło kluczowe i wypełniające lampą z softboksem ustawione pod kątem 45’ do modelki, dodaliśmy lampę bez modyfikatora a przed nią w odległości około 1 metra duże (100x70cm) kartonowe gobo z wyciętymi „robaczkami”. Jak widać na ścianie powstał efekt światła z okna zasłoniętego wzorzystą firanką.



20 września, 2011

 

 

 

 

 

Gobo – co to i z czym to zjeść

05 lutego 2022